Czy prawidłowo siadasz na sedesie?

with 5 komentarzy

wc

Dla mnie ciało to ciało! Nie jest żadnym tematem tabu. Dlatego dziś porozmawiamy sobie o korzystaniu z toalety, a dokładniej o sikaniu i robieniu kupy. Uwierzycie, że wiele osób robi to w sposób nieprawidłowy?!

Wydalanie moczu

Zastraszające jest to, że niektórzy myślą, że parcie przy sikaniu jest normalne! Otóż nie moi drodzy. Człowiek powinien się zrelaksować przy tej czynności i to najlepiej sikać na siedząco. Zaraz spytacie dlaczego? A to dlatego, że miednica powinna być pochylona lekko do przodu, a mięśnie brzucha i dna miednicy rozluźnione. Zwróćcie na to uwagę, korzystając następnym razem z toalety.. Kiedy mocz gromadzący się w pęcherzu rozciągnie jego ściany do pewnej granicy, wrażliwe na rozciąganie receptory przekazują do mózgu informację, że czas skorzystać z ubikacji.

Problemy związane z mikcją

Gdy jednak w danej chwili nie mamy takiej możliwości, nasze silne i sprawne mięśnie dna miednicy poprzez swoje napięcie, pozwalają nam poczekać jeszcze chwilkę. Mocz nadal wypełnia pęcherz, aż w końcu nawet mięśnie nie pomogą, bo zaczynamy odczuwać ból, który zmusza nas do szybkiego pójścia w końcu do ubikacji. Jeśli spinaliśmy mięśnie zbyt długo, musimy chwilkę odczekać zanim się one rozluźnią, a mocz wydostanie na zewnątrz.

Nawykowe przetrzymywanie moczu, może spowodować:

  • rozciąganie i osłabienie kurczliwości ścian pęcherza
  • niepełne opróżnienie pęcherza (zaleganie moczu), co może doprowadzić do stanów zapalnych

Z kolei zbyt częste niepełne oddawanie moczu, tak zwane „na zapas”, spowoduje z czasem zmniejszenie pojemności pęcherza, a wspomaganie się brzuchem (pchanie) w celu rozpoczęcia mikcji i wypchania jak największej ilości moczu, doprowadzi w końcu do zwiotczenia mięśni dna miednicy (rozciągną się podczas parcia brzusznego).

Wypróżnianie się

W tej sytuacji możemy zaobserwować parę podobieństw. Pierwszą potrzebę wypróżniania odczuwamy w momencie, kiedy to gromadzące się w odbytnicy masy kałowe rozciągną ją do granicy możliwości, po przekroczeniu której receptory wrażliwe na rozciąganie informują nasz mózg, że czas skorzystać z toalety. Rośnie wtedy napięcie zwieraczy odbytu. Napisałam zwieraczy, ponieważ oprócz zwieracza zewnętrznego odbytu, mamy jeszcze wewnętrzny. Oba ściśle ze sobą współpracują z tym, że ten wewnętrzny działa niezależnie od naszej woli. Natomiast zwieracz zewnętrzny to ten, który możemy świadomie zaciskać i rozluźniać. Zwieracz wewnętrzny otwiera się automatycznie, kiedy niestrawione resztki pokarmu do niego dotrą i daje sygnał zwieraczowi zewnętrznemu, że czas skorzystać z toalety. Napomknę tutaj tylko, że komunikacja między oboma zwieraczami może być zachwiana podczas porodu, kiedy to niektóre włókienka nerwowe mogą ulec zniszczeniu. Cóż wszystko nadaje się do rehabilitacji..

Problemy związane z defekacją

Niestety w niektórych sytuacjach, zwłaszcza takich gdzie nie ma toalety lub nie chcemy użyć tej dostępnej, staję się to problematyczne. Możemy borykać się przez cały dzień lub czasem nawet dłużej z nieprzyjemnościami takimi jak: bóle brzucha czy zaparcia, spowodowanymi nie skorzystaniem z danej ubikacji. Trudno będzie nam również rozluźnić nadmiernie napięte mięśnie miednicy, co zdecydowanie jeszcze bardziej wszystko opóźni. Jeśli jest to jednorazowe przetrzymywanie, pomęczymy się troszkę i wszystko wróci do normy. Jeśli jednak często przetrzymujemy stolec, może to prowadzić do:

  • zaparć
  • rozciągnięcia i osłabienia kurczliwości ścian odbytnicy
  • niepełnego opróżniania (zalegania stolca), co może doprowadzić nawet do stanów zapalnych i innych powikłań

W odwrotnej sytuacji, czyli zbyt częstym oddawaniu stolca (jak przy zespole jelita drażliwego), dochodzi do zmniejszenia pojemności odbytnicy.

Myślicie sobie może, co w tym skomplikowanego. A no to, że podczas wypróżniania oprócz prawidłowej anatomicznej budowy, musi działać sprawnie nasz układ nerwowy, jak i my powinniśmy się wykazać prawidłowymi zachowaniami podczas całej „akcji toaletowej”. Innymi słowy, żeby się „wyrobić” musimy rozluźnić mięśnie dna miednicy, a stres temu nie pomaga.

Prawidłowe siadanie na muszli klozetowej

Tak się zastanawiam: kto stworzył sedesy, które zmieniły naszą pozycję podczas tak ważnych i codziennych czynności jak mikcja i defekacja. Czy naprawdę w ubikacji musimy dbać o elegancję i siedzenie jak na rozmowie kwalifikacyjnej, czy raczej o swój własny komfort i szybkie załatwienie swojej potrzeby? Otóż moi drodzy są nawet badania, że pozycja kuczna jest dla nas najbardziej dogodna. Zastanawiacie się teraz może dlaczego pozycja kuczna? Pewnie nie mieliście okazji zobaczyć siebie, że tak powiem od środka. Otóż pozycja ta pozwala na całkowite wypróżnianie się, ponieważ przewód pokarmowy prostuje się i wszystko można swobodnie usunąć z naszego organizmu. Dla zobrazowania tego zagadnienia najlepszy będzie ten filmik:

Jeśli czytają mnie również panowie to i owszem być może się zdziwicie, ale korzystanie z toalety w pozycji kucznej może spowodować szybsze wypróżnianie się, a co za tym idzie swoje ulubione magazyny, będziecie mogli czytać w bardziej komfortowych warunkach przy piwku czy kawce.

Myślisz sobie może: ja i tak będę robił po swojemu! Ok masz do tego prawo, w końcu to Ty decydujesz o swoim ciele. Proszę Cię o jedno, przypomnij sobie o moich słowach, kiedy będziesz cierpiał na zaparcia i po prostu spróbuj! Możesz się miło zaskoczyć po paru próbach. Oczywiście nie każe Wam teraz zmieniać swoich toalet, ale korzystanie z takich pomocy jak stopień czy mini krzesełko z Ikei może okazać się pomocne.
Na koniec dodam, że bonusem może być fakt, że taka pozycja stosowana regularnie może efektywnie zapobiegać żylakom odbytu (potocznie znanym również pod nazwą hemoroidy), ale i minimalizować ryzyko wystąpienia raka jelita grubego. Czyż nie jest to zachęcające?

Nieprawidłowe wzorce korzystania z toalety u dzieci

Uczymy się korzystać z toalety będąc dziećmi podczas obserwacji, jak to robią nasi rodzice czy starsze rodzeństwo. Nie słyszałam nigdy, żeby ktoś rozmawiał o swoich odczuciach na temat sikania.. a może czasami warto byłoby zapytać..

Chciałabym tutaj zwrócić uwagę na parę aspektów, które mogą doprowadzić nawet do problemu nietrzymania moczu u dzieci.

Po pierwsze błędne nawyki nauczone w dzieciństwie, wcale nie pomagają dziecku poczuć, że korzystanie z toalety jest naprawdę naturalnym zaspokojeniem podstawowej fizjologicznej potrzeby.  Często dzieci uczone są oddawać mocz na rozkaz rodziców, niby w trosce o dziecko, żeby mu się nie przydarzyło „zesikanie się w majtki”. Może słyszeliście nieraz lub sami mówicie: zrób siku, bo za chwilkę wychodzimy z domu; zrób siku, bo za chwilkę trzeba położyć się spać; a teraz pójdziemy zrobić siku, itp. Rodzice robią to czasem w trosce o dziecko, a czasem z własnej wygody, bo np. nie chce im się szukać jakiejś publicznej toalety czy krzaczków, czy zmieniać przemoczonych później ubrań lub pościeli. Tym samym rodzice czy opiekunowie zaburzają prawidłowe funkcjonowanie pęcherza, bo dopiero wypełniony powinien nam dawać sygnał, że czas do toalety. Czasem jednak dobrze jest zapytać dziecko, jeśli jest ono od dłuższego czasu zajęte zabawą i ignoruje sygnały wypełnionego pęcherza.

Korzystanie z toalety publicznej w szkole

Dodatkowo spotkałam się z grupowym oddawaniem moczu w przedszkolach, a przecież nie każde dziecko ma taką samą potrzebę w tym samym czasie! A propos toalet w szkołach – zachowanie w nich intymności i komfortu jest niebywale trudne. Dzieci boją się korzystać z toalet nie tylko dlatego, że się brzydzą, ale i dlatego, że boją się, że ktoś im wejdzie albo usłyszy jakieś gazy i zacznie się śmiać. Często przez kilka godzin powstrzymują się od skorzystania z ubikacji, a wracając ze szkoły już nie mogą wytrzymać i popuszczają. Jak widzicie problem nietrzymania moczu może rozpocząć się już w dzieciństwie. Czasem jeszcze rodzice dokładają oliwy do ognia i uczą dzieci, żeby załatwiały swoje potrzeby tylko w domu, bo w innych ubikacjach jest brudno.

Ogólnie o toaletach publicznych

Przede wszystkim toaleta publiczna nie znajduje się na każdym kroku, a co za tym idzie czasami musimy poczekać. Poza tym nieodpowiednie warunki w toaletach wcale nas nie zachęcają. Sprawiają, że ani my ani dzieci, nie chcemy skorzystać z takiego miejsca. Po prostu brzydzimy się. Korzystając z publicznych toalet, niestety nasze mięśnie dna miednicy nie mogą się rozluźnić, co sprawia, że tryskamy moczem na różne strony i niestety, ale pęcherz nie zostaje opróżniony do końca. Może warto byłoby się zaopatrzyć w nakładki sedesowe i nauczyć korzystać z nich naszych dzieci, ale cóż kto by o nich ciągle pamiętał..

  • Jakkolwiek to zabrzmi, po raz kolejny okazuje się, że wszystko jest sztuką.
    [dobry, treściwy wpis]