Nocnikowanie a matka nękająco -wikłająca

with 4 komentarze

nocnikowanie

Bardzo możliwe, że z nazwą matka nękająco-wikłająca, inaczej matka sterylna, spotykasz się po raz pierwszy. Taką matką może być nie tylko matka, ale i jak w przypadku zespołu ojca tyrana, ktoś z naszego bliskiego otoczenia. W tym przypadku stres wprowadzany jest do narządu ruchu poprzez dno miednicy. Być może nie wiesz, co to jest dno miednicy, ale na pewno możesz wyobrazić sobie, gdzie ulokowana jest Twoja miednica. Wyjaśnię to nieco niżej.

Nocnikowanie, a początek wystąpienia objawów

Wzorce rodzicielskie kształtowane są w dzieciństwie. Przyjmujemy najczęściej, że matka ma największy wpływ na dziecko do 3 roku życia. Choć oczywiście jest to kwestia indywidualna, ale początek nabywania wzorców reagowania na stres tej okolicy datuje się na okres wczesnodziecięcy. Często związane jest to z tym, że rodzice za wcześnie zaczynają sadzać dziecko na nocniku i wymagać od niego załatwiania swoich fizjologicznych potrzeb jak dorosły. I znów muszę w tym miejscu poruszyć temat nagradzania i karania za wykonanie fizjologicznych potrzeb, które przecież są tak naturalne i których spełnienie jest ważne dla każdego z nas. Pomyślmy przez chwilkę o nagradzaniu i karaniu dziecka za korzystanie z toalety. Malutkie dziecko zaczyna przedwcześnie napinać swoje mięśnie dna miednicy, zachęcane przez rodziców nagrodą za zrobienie siusiu czy kupki do nocnika. I nagrodą może być tutaj coś dla nas niezauważalnego, jak pochwała dziecka, uśmiech, przytulenie go czy drobny podarunek. To działa również w drugą stronę. Dziecko obawiając się kary trenuje swoje mięśnie dna miednicy, żeby w odpowiednim momencie zdążyć na nocnik. Boi się dezaprobaty któregoś z rodziców. Taką karą może być dla niego nawet naganne spojrzenie ze strony mamy czy taty, nie mówiąc już o krzyku czy uderzeniu (choć mam nadzieję, że nie zdarza się to w Twojej rodzinie). Oczywiście nie są to sytuacje jednorazowe. W końcu nie potrafię sobie np. wyobrazić, że sama mając dziecko, nie skakałabym z radości przy jego pierwszej kupce na nocniku. Taki trening czystości trwa przez dłuższy okres i jego skutki często widoczne są w dorosłym życiu.

Dlaczego przedwcześnie nie sadzać dziecka na nocniku?

Pomyślicie teraz, że troszkę przesadzam. Już wyjaśniam, dlaczego tak jest. Otóż zwieracz odbytu zewnętrzny, czyli ten który powstrzymuje nas od wydalenia stolcu w niedogodnej dla nas sytuacji, kiedy w pobliżu np. nie ma toalety (odsyłam do poprzedniego wpisu) u dziecka dojrzewa do pełnej sprawności dopiero w wieku 2 i pół lat! Dlatego też takie przymuszane dziecko do wczesnego siadania na nocniku, używa nie tyle zwieracza zewnętrznego odbytu do kontrolowania tej wydalniczej czynności, co mięśni dna miednicy i mięśni pośladkowych. Jeśli czytaliście mój wcześniejszy wpis, wiecie zapewne jak działa zwieracz zewnętrzny i wewnętrzny. Wiecie już, że zwieracz wewnętrzny otwiera się dopiero kiedy bańka odbytnicy jest wypełniona kałem, a zewnętrzny kiedy siadamy na ubikacji i rozluźniamy go. Dzieci natomiast rozluźniają zwieracz zewnętrzny od razu, niezależnie od ich woli i nie wstrzymują kupki. Po wypróżnieniu zwieracz wewnętrzny znowu się zamyka, do czasu ponownego wypełnienia bańki. Do tego czasu również zwieracz zewnętrzny wraz z dnem miednicy, może się rozluźnić i przyjąć tzw. napięcie spoczynkowe. Kiedy jednak od dzieciństwa czujemy lęk spowodowany karceniem przez rodziców czy po prostu chęcią zadowolenia ich, zwieracz zewnętrzny wraz z mięśniami współpracującymi z nim jest bezustannie i nadmiernie napięty. Wyobrażacie sobie, co się dzieje, jeśli ciągle jakaś struktura w naszym ciele jest bez przerwy, przesadnie napięta? W końcu wyjdą na wierzch dolegliwości bólowe z tym faktem związane.

W niektórych źródłach, zwłaszcza u Lowena, znalazłam informacje, że: „im wcześniej zaczynamy trening czystości u dziecka, tym większe późniejsze, chroniczne napięcie mięśni dna miednicy u osoby dorosłej.”

Skutki w dorosłym życiu

Z biegiem czasu nadmierne napięcie wyżej wspomnianych mięśni i zwieracza występuje nie tylko w obawie przed zabrudzeniem, ale również w odpowiedzi na każdy lęk związany z trudną sytuacją. W konsekwencji dorosły człowiek ma problem z rozluźnieniem tych mięśni, a nawet podejmowane próby rozluźnienia tych struktur, wywołują kolejny lęk przed wypróżnianiem w nieodpowiedniej chwili. Wyobrażacie sobie ciągłe napięcie w naszej miednicy. Co to może oznaczać? Pomyślmy o życiu seksualnym.. nie jest wtedy możliwe pełne rozładowanie napięcia seksualnego, bo co za tym idzie → kolejny lęk przed niezamierzonym wypróżnieniem czy puszczeniem bąka. Czasem ten lęk jest nieuświadomiony i człowiek chodzi sfrustrowany. Panowie, którzy borykają się z przedwczesnym wytryskiem lub kobiety, u których występuje anorgazmia (brak orgazmów), mogą doszukiwać się przyczyn w błędnych wzorcach z dzieciństwa. Wiem, że wiele rodziców nie jest tego świadomych. Dlatego celem moim jest dotarcie z takimi informacjami do jak największej ilości rodziców. W końcu każdy rodzic powinien chcieć jak najlepiej dla swojego dziecka. Kolejny skutek to, jak możecie się domyśleć, problem z zaparciami. Stosowanie czopków czy lewatyw potęguje jeszcze bardziej ten problem.

Wskazówki na temat nocnikowania

Pamiętajcie, że każdy ma swoje tempo i należy go traktować indywidualnie. Być może te wskazówki będą dla Was pomocne przy nauce swoich dzieci odchodzenia od pieluszek. Najczęściej dopiero przed 2. urodzinami dziecko kojarzy gniecenie w brzuszku z kupą i uczy się rozpoznawać parcie na pęcherz. Możliwe, że zauważyliście jak wasze dziecko chowa się w ustronne miejsce, czy zatrzymuje się na moment w skupieniu i kuca żeby zrobić kupkę, czy też zaczyna zwracać uwagę na zmoczoną pieluszkę. Wtedy jest idealny moment na nocnikowanie.

Przede wszystkim dziecko uczy się na podstawie obserwacji. Nie myśl więc, że Twoja pociecha nauczy się siadać na ubikację, jak nie widzi Ciebie, Twojego partnera czy starszego rodzeństwa, jak to robicie. Pokazuj maleństwu jak działa świat. Nie zamykaj drzwi do łazienki, kiedy z niej korzystasz. Dziecko, jeśli będzie gotowe, na pewno zacznie interesować się ubikacją i też Twoja w tym głowa żeby mu tłumaczyć i pokazać do czego służy muszla klozetowa. Dobrą taktyką jest oswojenie dziecka z nocnikiem, ale też jeśli nie chce korzystać z niego, a ciekawi go toaleta, możemy to wykorzystać kupując nakładki na sedes i podnóżek. Kiedy wspólnie się bawicie i w trakcie idziecie skorzystać z toalety, sygnalizujcie dziecku o tym, że np. idziecie zrobić siku. Ono też potrzebuje nauczyć się, jak zakomunikować Wam, że chcę zrobić siku czy kupkę. Polecam uczyć je słów związanych z toaletą i różnicy między np. suchym a mokrym, siku a kupką, teraz a później.. Dodatkowo wygodne i szybkie do rozebrania ubranko może być niezwykle pomocne.

„Dobre rady” otoczenia

Uwagi innych na temat Twojego uczenia dziecka przesiadania się na nocnik, mogą spowodować, że stracisz cierpliwość i nakrzyczysz na dziecko. Przypomnij sobie przy takich pouczeniach od innych moje słowa i po prostu: zignoruj takie „dobre rady” otoczenia. Uzbrój się w cierpliwość i pomyśl sobie, jak Ty uczyłeś się czegoś trudnego. Nie od razu zapewne Ci wychodziło. Dlatego nie wolno zawstydzać dziecka ani ośmieszać, jeśli zesika się czy zrobi kupkę w majtki. Po prostu powiedz wtedy: stało się i trudno.. posprzątaj i na spokojnie wytłumacz jeszcze raz, o co w tym wszystkim chodzi i poproś, że jeśli będzie czuć, że nadchodzi siku lub kupka, po prostu niech da Ci znać. Jeśli zmuszasz dziecko do siadania na nocnik, to nie dziw się, że nie chce tego zrobić (czy Ty lubisz robić coś z przymusu?).

Higiena podczas „odpieluszkowania”

I na koniec nie zapominajmy, że wraz z nauką nocnikowania, uczymy dziecko odpowiedniej higieny. Dla niektórych może wydawać się to banalne, o czym piszę. A ja nadal spotykam się z notorycznym niemyciem rąk po skorzystaniu z ubikacji! Dlatego takich czynności należy uczyć dziecko od małego. Pamiętajcie dziecko rodzi się z czystą kartą. Dlatego uczymy go wszystkiego od podstaw, m.in. do czego służy umywalka w ubikacji, mydło, ręcznik, ale i jak podcierać pupę czy wargi sromowe po skorzystaniu z toalety.

W dodatku niektórzy rodzice dają dziecku mniej picia na noc w nadziei, że prześpi całą noc, nie będzie trzeba wstawać z nim do ubikacji czy też nie zesika się w łóżko. Jest to błędne rozumowanie! Sikanie to naprawdę naturalna czynność. Dziecko musi do tego dojrzeć, a znacznie lepiej dziecku będzie rozpoznać, co się dzieje z jego organizmem na pełny pęcherz.

Mój apel do rodziców

Na zakończenie powiem Wam tylko, że oba opisane przeze mnie zespoły: matki nękająco-wikłającej i ojca tyrana, mogą się ze sobą łączyć. Oczywiście objawy mogą być łagodne, ale i w niektórych przypadkach bardzo widoczne w ciele.

Apeluję zwłaszcza do rodziców mniejszych dzieci: Kochani wiem, że chcecie dla swoich pociech jak najlepiej, ale pozwólcie im proszę rosnąć we własnym tempie. Nie ważne jak szybko siada na nocnik czy chodzi bez pampersa Twoje dziecko. Ważne natomiast, że nie jest do tego zmuszane na siłę.

Pisząc ten wpis zerknęłam na wielką ilość forum, gdzie mamy zastanawiały się, kiedy mogą „odpieluchować” dziecko i wiecie co przerażający jest fakt, że żadna mama nie zapytała, dlaczego akurat sadzać na nocniku wtedy a wtedy. Posądzały one raczej firmy produkujące pampersy o to, że promują odstawienie pieluchy między 2-3 rokiem życia z powodów zarobkowych. Nikt nie zapytał dlaczego akurat między 2 a 3 rokiem życia? Dla mnie niedopuszczalny był również fakt, że niektóre matki sadzały na nocniku dziecko, które miało dopiero 5 miesięcy (serio!? Wtedy dziecko nie wie o co chodzi, ale i jeszcze dobrze samo może nie siedzieć).

Pamiętaj, wbrew temu co mówi Twoje otoczenie, lepiej uzbroić się w cierpliwość i poczekać miesiąc czy kilka dłużej niż wywierać na dziecko presję i spowodować u niego późniejsze objawy. Pozwól zadziałać naturze.

Notka dla fizjoterapeutów

W terapii, w których mogą wystąpić dolegliwości związane z matką sterylną, warto sprawdzić następujące struktury:

  • mięśnie odbytu
  • mięśnie gruszkowate
  • okostna krętarzy większych kości udowej
  • okostna gałęzi kulszowych
  • okostna kości łonowych
  • więzadła krzyżowo-guzowe
  • więzadła krzyżowo-biodrowe
  • więzadło nadkolcowe kości krzyżowej
  • inne
  • Maggie

    Dziekuje za bardzo przydatny artykul. Czy mozna rozwinac temat o odpieluchowanie w nocy? Moje dziecko przestalo nosic pieluszki w dzien, kiedy mialo 2.5 roku. Dopiero wtedy bylo na to gotowe. Dzisiaj ma 3.5 roku i nadal uzywa pampersa w nocy. Czy sa jakies fizjologiczne normy, kiedy siusianie w nocy przestaje byc problemem? A moze ktos jeszcze zechcialby podzielic sie doswiadczeniem w tym temacie? Pozdrawiam

    • Maggie cieszę się, że artykuł był pomocny. Tak jak pisałam w artykule fizjologicznie dziecko jest gotowe, kiedy kontroluje już świadomie zwieracz zewnętrzny odbytu. Należy jednak pamiętać, że każde dziecko ma swoje tempo mimo fizjologii. A czy pampers po nocy jest mokry czy coraz częściej suchy? Być może poruszę temat odpieluchowania w nocy przy okazji pisania o moczeniu nocnym.. Dziękuje za pomysł 🙂

      • Maggie

        W naszym przypadku pelna kontrola w dzien. Natomiast pampers po kazdej nocy jest mokry. Wiec zastanawiam sie, czy to jest jakies przyzwyczajenie przez sen czy inne uwarunkowania. Bede wdzieczna za wszelakie wskazowki i sledzic kolejne artykuly 🙂

  • Bardzo Ci dziękuję Kasiu, że podesłałaś mi adres Twojego bloga – bardzo mądre rzeczy tutaj piszesz! Ten tekst szczególnie mi się spodobał, bo mam wrażenie, że panuje niezdrowa presja na to całe nocnikowanie. A tu się okazuje, że dziecko może mieć swoje (zdrowe i różne od innych dzieci) tempo.