Prowadzenie ciąży u położnej z helsestasjon

with Brak komentarzy

położna

Prowadzenie ciąży u położnej z helsestasjon wygląda nieco inaczej niż w Polsce. Jestem już w trzecim trymestrze, więc czas najwyższy o tym opowiedzieć. Co prawda nie mam porównania, bo to moja pierwsza ciąża, ale z opowiadań moich przyjaciółek prowadzących ciążę w Polsce wnioskuję, że tak jest. Pragnę jednak zaznaczyć, że to tylko i wyłącznie opis mojego przypadku. Ty możesz spotkać się z czymś zupełnie innym zgodnie ze swoimi własnymi potrzebami i wyciągać własne, odrębne wnioski prowadząc tutaj ciążę.

Jak już wiesz, wizyty u położnej nie zaczęłam od razu tak jak chciałam z powodu braku miejsc, a dopiero od można powiedzieć trzeciej ciążowej konsultacji (licząc to, że pierwsza była u mojego lekarza prowadzącego, a druga podczas USG).

Pierwsza konsultacja u położnej w Helsestasjon

Pierwsze spotkanie z położną odbyło się w 23. tygodniu mojej ciąży w helsestasjon, którą wybrałam jako najbliższą od mojego miejsca zamieszkania. Zaskoczeniem dla mnie było to, że wchodząc tam człowiek zawsze ściąga buty. Po chwili oczekiwania wreszcie poznałam moją położną. Była to kobieta pochodząca z Islandii koło 40stki, przemiła i sympatyczna, która wzbudziła moje zaufanie od razu. Na początku wytłumaczyła mi jak będą wyglądały nasze spotkania. I jako, że mój mąż trafił do szpitala, a ja byłam emocjonalnie rozbita, mogłam się po prostu wygadać. Nie czułam się przy tym oceniana, lecz zaopiekowana. Także większość wizyty była dla mnie bardziej wspierającą rozmową. Aczkolwiek został mi zbadany mocz, ciśnienie, jak i moja waga oraz długość macicy, a na koniec mogłam posłuchać bicia serduszka mojego maleństwa poprzez aparat Dopplera, czyli nic innego jak detektor tętna płodu. Na kolejną wizytę umówiłyśmy się 2 tygodnie później. Myślę, że było to spowodowane moim kiepskim samopoczuciem, bo zwykle wizyty te odbywają się na początku co miesiąc. Podobało mi się to, że zostałam potraktowana indywidualnie i wizyta odbyła się zgodnie z moimi ówczesnymi rozterkami.

Spotkanie z fastlege

Między pierwszą a drugą wizytą u położnej byłam też u fastlege, ponieważ w karcie ciąży potrzebowałam uzupełnić dane z badań, a dokładniej grupę krwi, której na wcześniejszej wizycie na początku czerwca nie wpisała (w systemie nie było wtedy jeszcze wyników z badań). Dodatkowo wypytałam o badanie na krzywą glukozowo-insulinową i też po wizycie i wykonaniu telefonu do FÜRST, gdzie miały odbyć się badania, zarezerwowałam termin. Jak widzisz, jeśli potrzebujesz spotkania z lekarzem chodząc do położnej to oczywiście w każdej chwili możesz korzystać z obu opcji. Tym bardziej, że wizyty w ciąży w obu miejscach są bezpłatne.

Test na obciążenie glukozą

Test ten wygląda podobnie jak w Polsce z tą tylko różnicą, że badanie krwi wykonane jest przed wypiciem słodkiego płynu z glukozą (w moim przypadku z nutką pomarańczy) i po 2h po jego wypiciu.  W Polsce dodatkowo pobierana jest próbka krwi też po 1h. Na opróżnienie buteleczki masz 5 minut. Kobieta w ciąży powinna wykonać ten test między 24. a 28. tygodniem ciąży. Przed badaniem nie można nic jeść. Natomiast zostałam poinformowana, że mogę wypić odrobinę wody, jeśli bym tego potrzebowała. O teście, wskazaniach do jego wykonania czy też normach w ciąży, możesz poczytać więcej tutaj. Na stronie fürst dla pacjenta możesz też odczytać swoje wyniki, ale i fastlege Cię o nich poinformuje. Ja poza przeczytaniem o wynikach, dostałam też wiadomość od lekarza, że wszystko jest w normie. Jeśli by nie było, musiałabym zgłosić się do fastlege w celu ustalenia dalszych działań.

Druga wizyta u położnej

Po 2 tygodniach zjawiłam się ponownie w helsestasjon. Jak na poprzedniej wizycie położna zbadała mocz, ciśnienie, a ja sprawdziłam swoją wagę. Położna zapytała mnie też o ruchy dzidziusia i sprawdziła bicie serduszka oraz wzrost mojej macicy, zaznaczając to jednocześnie w karcie ciąży. Podpowiedziała również, że mogę korzystać ze strony kjennliv.no  dzięki której można zapoznać się bardziej ze śledzeniem ruchów dziecka. Położna poinformowała mnie także, że na stronach niektórych szpitali są darmowe kursy przygotowujące do porodu w formie online. Skorzystałam z jednego z nich, żeby po prostu zapoznać się z nowymi norweskimi słówkami. Szczerze mówiąc wybrałam ten kurs, bo po prostu był pierwszym, który znalazłam. Nie nazwałabym go też kursem, a raczej zebranymi w jednym miejscu informacjami na temat porodu, połogu i pielęgnacji noworodka. Kolejna polecana przez nią strona to ammehjelpen.no – możecie na niej wyczytać dużo informacji i wskazówek dotyczących karmienia piersią. Na każdej wizycie położna też pyta o objawy w ciąży, samopoczucie jak i wykonywaną pracę, żeby ocenić czy wszystko jest w porządku.

Trzecia konsultacja u położnej z helsestasjon

Trzecią i ostatnią konsultację z położną z helsestasjon odbyłam w 29. tygodniu ciąży. Piszę ostatnią, ponieważ już od kolejnej wizyty rozpoczynałam konsultacje na oddziale porodowym, z którego dostałam w końcu odpowiedź potwierdzającą możliwość porodu. Wiem, że nie są to standardowe procedury, ale mnie właśnie przejmowały położne z ABC i czułam ogromną ekscytację, bo długo czekałam na odpowiedź. Czuję też, że miejsce to jest wszystkim, w co wierzę, że potrzebuję podczas porodu. O tym więcej w kolejnych wpisach. A tymczasem wracając do położnej z helsestasjon: podziękowałam jej za wsparcie i badania i też ustaliłyśmy, że napiszę do niej po porodzie, żeby umówić się na wizytę domową w pierwszych tygodniach życia naszego maleństwa. Co do samej wizyty odbyła się standardowo z badaniami jak poprzednio i rozmową według moich potrzeb i pytań. Położna dodatkowo zbadała mi hemoglobinę pobierając krew z palca. I tak wchodziłam na kolejny etap mojej ciążowej podróży. 🙂

Dodatkowe informacje

Na każdej konsultacji u położnej możesz zadawać pytania na nurtujące Cię tematy związane z ciążą, porodem, czasem po porodzie, czy też opieką nad dzieckiem i macierzyństwem. Nie bój się ich zadawać. Położna bardzo chętnie Ci na nie odpowie lub pokieruje do odpowiednich źródeł. Piszę o tym, bo tylko od Ciebie zależy jak potoczy się rozmowa z położną, oprócz oczywiście standardowych badań. Więcej informacji na temat czasu i przebiegu poszczególnych konsultacji możesz wyczytać na helsenorge.no


Nadmienię również, że pomimo działań związanych z dbaniem o nierozprzestrzenianie się koronawirusa, mógł w konsultacjach u położnej uczestniczyć mój partner. Jednakże przed każdą wizytą dostawałam sms z informacją o tym, że może on wejść do helsestasjon dopiero w momencie rozpoczęcia się wizyty po to, żeby w poczekalni było jak najmniej osób. Także jeśli masz ochotę razem z partnerem uczestniczyć w spotkaniach to jak najbardziej jest to możliwe.

Bardzo chętnie przeczytam w komentarzach jak wyglądały Twoje wizyty u położnej? Czy byłaś zadowolona? A może czegoś Ci w nich zabrakło? Jeśli masz jakieś dodatkowe pytania do mnie w związku z prowadzeniem ciąży u położnej, po prostu zapytaj. Z pewnością odpowiem.