Złość i inne trudne emocje w ciąży

with Brak komentarzy

złość i inne trudne emocje w ciąży

Złość i inne trudne emocje w ciąży bez żadnych wątpliwości pojawiają się i wtedy. To jest w życiu coś zupełnie normalnego. Planowałam o tym nie pisać na ten moment, ale jako że bardzo wybijają mi przeróżne schematy, lęki i potrzeby to mam chęć zabrania głosu… Co jeśli, co jeśli, co jeśli…

Presja w ciąży

Obserwowałam kobiety w ciąży podczas mojej pracy i z mojego otoczenia i zauważyłam tendencję do tego, że na około większość osób bezwiednie narzuca dodatkową presję na nie w ciąży. Ba! Same również narzucają ją sobie. Presja na przeżycie świadomej ciąży, na dbanie o siebie i swoje zdrowie ze względu na dziecko, na niestresowanie się w tym czasie, na wyciszenie, na nadmierne kontrolowanie własnego życia i emocji, na robienie wszystkiego jak należy.

Ja i moje emocje w ciąży

Jeśli czytasz moje treści to wiesz, że emocje są dla mnie bardzo ważne, dopuszczanie ich i praca z nimi na bieżąco intensywnie wpływa na jakość mojego życia i balans w nim. Nie cierpię tego zastoju energetycznego, kiedy to siedzę w jednym miejscu i nie potrafię zrobić kroku ani w przód, ani w bok, ani nawet w tył, bo coś mnie blokuje i hamuje moje działania.

I właśnie nastał ten moment, że jestem w ciąży i wybija mi złość z różnych, błachych powodów, przy czym głównie jest to złość na siebie… w końcu kiedy, jak nie w ciąży, odczuwamy bardziej, głębiej, pełniej mnóstwo przeróżnych emocji; przy czym kobieta wtedy jest jeszcze bardziej wrażliwa i odczuwa wszystko z pogłębioną siłą. Dlatego dzisiaj o emocjach w stanie błogosławionym. Pamiętaj jednak, że takie emocje jak radość i wzruszenie są również w tym czasie przez nas pogłębiane i wyrażane w pełni i oby oczywiście jak najwięcej takich pięknych i przepełnionych szczęściem, wzruszających chwil.

Ciążowe przekonanie

Główne przekonanie, o którym dzisiaj chcę napisać to: „w ciąży to nie jest czas na stres i «negatywne» emocje”. Jeśli teraz jesteś w ciąży lub kiedykolwiek byłaś, to możesz mnie być może lepiej zrozumieć. Otóż pierwsze i najważniejsze → w ciąży to nie jest czas na babranie się w gówienku własnych frustracji i pracę nad nimi i emocjami. To nie czas na stres i nakręcanie się. I owszem! Najlepiej żeby kobieta była cały czas promienna, uśmiechnięta, radosna i z otwartością oczekiwała potomka. I to opcja idealna. Masz już przepracowane większość emocji, ustabilizowane życie, wspierającego partnera i nic Cię nie rusza. Tylko moja droga kobieto bądź mężczyzno jeśli to czytasz, wiesz doskonale, że w ciąży jesteśmy bardziej wrażliwe, czułe i z łatwością można nas wyprowadzić z równowagi. Może nas poruszyć i zasmucić czy zezłościć (wstaw jakąkolwiek emocje lub uczucie) dosłownie wszystko.

Mój punkt widzenia

I teraz chcę pokazać Ci mój punkt widzenia. Owszem pragnę żeby więcej dni w ciąży przeżyć radośnie, pięknie, ze spokojem, miłością i szczęściem oczekując na maluszka. Jednak kiedy już pojawia się jakaś sytuacja, która przynosi ze sobą te nieco trudniejsze i mniej akceptowalne emocje, nie chcę udawać, że wszystko jest w porządku. Bo po co? Bo przed kim? Dziecko w Tobie i tak odczuje to, że nie czujesz, że wszystko jest idealne i takie cudne jakbyś chciała. Dziecko poczuje presję, którą na siebie nakładasz byle tylko wydawało się, że jest w porządku oraz te wszystkie pojawiające się lęki. Czyli jeśli jednak w środku kipisz to właśnie to odczuje Twój maluszek i w zasadzie będzie współodczuwał z Tobą. Nie jesteś w stanie udawać wewnętrznie inaczej niż czujesz. Co innego natomiast pokazywać się światu na zewnątrz. Toteż ja dzisiaj chcę powiedzieć wprost, że wolę być szczera ze sobą i szczerze przyznać, że mam też gorsze dni. W ciąży czuję w dużej mierze i spokój i radość i miłość, ale czuję też smutek, przerażenie czy złość. I ja właśnie taką matką chcę być: szczerą i autentyczną ze samą sobą i właśnie taką chcę, żeby mnie widziało moje dziecko.

Odczucia płodu

Wszystko co czujesz, czuje Twoje rozwijające się w Tobie dziecko i to wszystko prawda. Dlatego też w pełni nadal odczuwam emocje w ciaży, bo fantastyczne jest to, że jeśli je całkowicie dopuszczam do siebie to one jak fala najpierw napłyną, wzmocnią się i osiągną apogeum, żeby zaraz po tym uciszyć się, uspokoić, opadnąć i zniknąć (zupełnie jak porodowe skurcze). A po tej fali napływa nowa pozytywna energia do życia i do działania. I myślę, że to zdecydowanie lepsza opcja dla naszych maluszków taki jednodniowy/jednorazowy przepływ niż chodzenie i odczuwanie permanentnego stresu i lęku, że «muszę» tego nie odczuwać w ciąży. Nie mogę się nie stresować, kiedy zestresowana w końcu jestem.

Dbanie o swoje potrzeby

Druga i ostatnia sprawa, którą chcę poruszyć w tym momencie to to, że w ciąży obserwuję, że kobiety próbują dbać o siebie jak najlepiej potrafią ze względu na dziecko. A ja Ci dzisiaj chcę powiedzieć to jest w porządku, ale dbaj też o siebie ze względu na siebie, swoje zdrowie i samopoczucie. Bądź dla siebie samej dobra i ważna. Dlaczego o tym mówię? Bo pragnę być autentyczna dla mojego dziecka, bo ono i tak nauczy się nie tego, co ja do niego mówię, że powinno, że tak należy, a tego co widzi, co robię, jak odczuwam i się zachowuję w danej chwili. Jeszcze nigdy jak teraz bycie autentyczną nie było dla mnie aż tak kluczowe. I oczywiście nie chcę obciążać mojego dziecka moimi problemami, ale też nie chcę udawać, że ich nie ma. Chcę nauczyć go, że każda emocja jest ważna i potrzebna, bo to ona pokaże mu czy coś w życiu jest w zgodzie z nim, czy to co w danej chwili odczuwa, jest dla niego dobre czy też nie.

I ostatnia sprawa

Myślę, że przeżywając coś w ciąży w pełni, szybciej można z tego wyjść, ale i nie nakładamy na dziecko później niechcianych wzroców i obciążeń. Uczymy je żyć w autentyczności i szczerości z samym sobą. I mówiąc wprost i pokazując, że moje potrzeby też są ważne, uczymy dzieci o tym, że ich własne potrzeby dla nich samych też są ważne. I tym samym kończymy błędne koło relacji, kiedy to siebie stawiamy na ostatnim miejscu. Dlatego też ja dzisiaj kończę z nakładaniem presji na siebie i kontroli w czasie kiedy to wypada odpuścić i zdać się na podążanie za własnymi odczuciami. Czuję, że właśnie w ten sposób zadbam o siebie i maleństwo najlepiej jak potrafię. A jeśli tak czuję to właśnie jest w zgodzie z moją własną prawdą. I na koniec chcę tylko podkreślić, że każdy ma swoje wzloty i upadki i tylko od Ciebie zależy jak szybko Ty potrafisz wznieść się po swoim własnym upadku.


*Ważne dla mnie jest podkreślenie również, żebyś nie zapominała o oddechu, a raczej nie wstrzymywała jego swobodnego przepływu, nawej jeśli odczuwasz intensywne emocje w danym momencie.

* Unikaj długotrwałego stresu. Bycie w ciąży jest ogromną lekcją odpuszczania, zwłaszcza kontroli i swoich planów na rzecz tego, co przychodzi tu i teraz. Popłyń w tym i pozwól sobie na spojrzenie na siebie z czułością oraz bycie w uważności na tu i teraz.