Życie z niemowlakiem

with Brak komentarzy

Życie z niemowlakiem jest niezwykle inspirujące. I choć możliwe, że narażę się teraz wielu osobom… czuję jednakże, że powinno to wybrzmieć. Czytając moje treści, już wiesz, że potrzeby moje własne, mojej rodziny jak i mojego dziecka są dla mnie ważne na równi. Wiesz, że mam bzika na punkcie wzorców rodzicielskich, psychosomatyki itp. Nie wiem jednak czy wiesz, że ja nie chcę wychowywać mojego dziecka… Wychowanie kojarzy mi się z tresurą i z podążaniem za tym, co ktoś kiedyś wymyślił. Normy społeczne są ogólnie przyjęte i przestrzegane, ale czy czasem zastanawiamy się czy dane zachowanie serio jest aż takie złe. Nie lubię zamykać się w takich ramach i nie tego pragnę dla mojego małego szkraba. Wolę skupić uwagę i z pełną świadomością zdecydować czy dane zachowanie mi odpowiada czy nie.

Moje dziecko

Moje dziecko nie jest dla mnie „podczłowieczkiem” czy kimś gorszym tylko dlatego, że jest małe. Nie musi się mnie słuchać w każdym aspekcie. Jestem otwarta na dialog i podążanie za jego rozwojem i wspieranie go w tym rozwoju. Sama przy tym pragnę się rozwijać. Nie jestem idealna! Dążenie do balansu pozwala mi na testowanie siebie w różnych aspektach życia. Również czasem wychylanie się z balansu, ustalanie go na nowo i wracanie do swojej własnej równowagi. Czasem nie jest prosto podejść do tego bycia z dzieckiem z pokorą, zwłaszcza kiedy odzywają się emocje. Nie chcę jednak, żeby moje dziecko było grzeczne, miłe na siłę czy potulne. Pragnę, gorąco pragnę żeby było szczęśliwe, autentyczne i asertywne. Żeby pozwalało sobie po prostu na bycie sobą bez wyrzutów sumienia i poczucia winy i cieszyło się tym, że jest takie, jakie jest. Pragnę żeby podążało swoją własną ścieżką bez nawet moich wygórowanych i nakładanych na nie przekonań.

Czego nauczyła mnie córka do tej pory?

Mój Skarb ma już 8 miesięcy i przede wszystkim nauczyła i ciągle uczy mnie tego, że:

  • Każde dziecko bierze odpowiedzialność tylko i wyłącznie za siebie i swoje potrzeby i właśnie to komunikuje nam poprzez płacz. Tylko od nas zależy czy się wsłuchamy w ten płacz i rozpoznamy to, co chce nam zakomunikować. Tylko od nas zależy czy odkryjemy daną potrzebę dziecka lub czy nie będziemy jej dostrzegać wmawiając sobie, że dziecko dokazuje czy sprawia już od początku problemy. Dziecko komunikuje Ci przecież kiedy jest głodne, śpiące, ma mokrą pieluszkę, odczuwa ból, kiedy się nudzi albo ma ochotę bawić się tą a nie inną zabawką. Kto poznał Sarę wie, że nie płacze zbyt często, ale ogromnie dużo chrząka, kiedy jej coś nie odpowiada albo czegoś chce 😂
  • Potrzeby dziecka są ważne i jak wyżej zawsze o nich w jakiś sposób sygnalizuje. Kiedy mu gorąco czy zimno zawsze da Ci znać. Przykładowo moja 4-miesięczna wtedy córa płakała jak tylko ubierałam ją na spacer i nie chciała leżeć w wózku. Okazało się, że chodziło jej o czapeczkę. Było jej w niej zbyt gorąco i aż 2 tygodnie zajęło mi zrozumienie tego 😅 Co mnie zaskakuje? Nawet kiedy chcę jej zmienić pieluszkę, a ona akurat chce zrobić siku, zaczyna się złościć, wiercić, płakać nie zgadzając się na zmianę pampersa. Już nieraz nacięliśmy się z mężem wtedy, że za każdym razem robiła siku lub kupkę wtedy, kiedy jednak tej zmiany dokonywaliśmy za wcześnie wbrew jej woli 😂
  • Każde dziecko jest asertywne i moja córa to fantastycznie pokazuje. Sama wyznacza swoje granice każdej napotkanej osobie. To ona pokazuje całą sobą czy ma ochotę pójść do kogoś na ręce czy pozwoli się przytulić, pocałować lub czy czyjeś towarzystwo zbyt ją przeciąża.
  • Emocje dziecka są prawdziwe i autentyczne. Dziecko nie musi ich rozumieć, ale je czuje całym sobą. Pozwala mu to na odczuwanie ich w pełni i szybkie przetransformowanie, odpuszczenie ich i skupienie uwagi na czymś kolejnym. Dziecko nie dusi emocji w sobie ani nie udaje, że ich nie ma.
  • Dziecko jest w TU i TERAZ i w pełni doświadcza. Popatrz z jakim zaangażowaniem i skupieniem potrafi bawić się jedną zabawką.
  • Dziecko naprawdę odczytuje Twoje emocje i energię. Kiedy jesteś niespokojna Twoje dziecko to zawsze wyczuje. Kiedy jestem zmęczona i sfrustrowana Sarze jest przyjemniej u taty, który właśnie wrócił z pracy i nie jest nabuzowany tymi moimi odczuciami.

Kolejne lekcje od Sary i innych dzieci z otoczenia:

  • Każde dziecko jest indywidualną, niepowtarzalną jednostką i nie ma drugiej kopii. To zupełnie tak jak z Tobą. Jesteś jedyny w swoim rodzaju, wyjątkowy i niepowtarzalny – doceń to.
  • Przy dziecku można się fantastycznie zorganizować przy odrobinie chęci i motywacji. Sara nie śpi zbyt długo w ciągu dnia, wiec jak już zaśnie to jestem w stanie zrobić naprawdę wiele w kilkanaście minut: medytacja, chwila z jogą, chwila z książką, ogarnianie mieszkania czy obiad. Nie wiele potrzeba żebym poczuła się każdego dnia lepiej; taka zaopiekowana, utulona sama ze sobą, bo: moje potrzeby też są ważne. Bywały okresy zwłaszcza w pierwszych 3 miesiącach, że spała na mnie. Potrafiłam wtedy z nią na rękach lub w chuście zrobić obiad czy po prostu nadrobić zaległości w czytaniu czy nauce języka. To wszystko kwestia nastawienia, akceptacji, priorytetów i zaangażowania.
  • Nie musisz wszystkiego robić sama. Twój partner też je, też mieszka, też używa przestrzeń i przyczynił się do powstania tej nowej, pięknej istotki. Równie dobrze może posprzątać, ugotować obiad czy zająć się dzieckiem, żebyś miała chwilkę dla siebie. Odpoczynek jest konieczny, by utrzymać zdrowe relacje i Ciebie w zdrowiu psychofizycznym.
  • To jak bardzo masz ułożone i stabilne życie lub nie masz wzmocni się przy dziecku. Dziecko pokaże światu na zewnątrz to, co w Tobie i Twoim partnerze wewnątrz. To jak otwarta księga…
  • Dziecko uczy Cię pokory i pokazuje, co w Tobie jeszcze do przepracowania pod względem emocji i traum z dzieciństwa.
  • Od dziecka możesz naprawdę poczuć miłość.. dziecko jest miłością i kiedy patrzy w Twoje oczy, możesz się w tej miłości zatopić. Karmiąc piersią miałyśmy wiele takich momentów.. tylko ona i ja spoglądające ze wzruszeniem w swoje oczy..

Czego Ty możesz nauczyć takie małe dziecko?

  • Możesz nauczyć go świata i systemu, w jakim żyjemy pomalutku, stopniowo i bez przeciążania go nadmiarem bodźców. Ilość bodźców dostosowujesz do etapu w rozwoju dziecka i jego indywidualnych potrzeb.
  • Możesz nauczyć go własnej wartości siebie albo też niskiego poczucia własnej wartości. Pamiętaj każdy z nas to niepowtarzalna wartość i ona nie bierze się z tego, ile rzeczy posiadasz i jak bardzo wypełniony jest Twój dom czy portfel.
  • Możesz dać mu tyle uwagi, ile będzie potrzebować; tyle opieki, by zaspokoić jego wszystkie potrzeby na dany moment i zapewnić mu poczucie bezpieczeństwa.
  • Możesz nauczyć go, że świat wcale nie jest taki zły albo że jest przerażający i należy się go bać.
  • Możesz nauczyć go samodzielności, pozostania w autentyczności lub zależności i symbiozy na dalszym etapie życia.
  • I oczywiście możesz wspierać dziecko w rozwoju psychomotorycznym.
  • możesz mu na koniec nie przeszkadzać w spontanicznej zabawie i nie zakłócić radości i wrodzonej ciekawości do poznawania wszystkiego.

Z całą pewnością moja lista nie jest zamknięta. To tylko pierwsze wnioski z pierwszych miesięcy życia mojej córci. Możesz również dodać do tych punktów coś od siebie w komentarzu. Chce tyko zaznaczyć, że

uczymy się od siebie wzajemnie i pozwólmy sobie na to.

Dziecko możemy bardzo wesprzeć w rozwoju lub niestety obciążyć.


Nie chce tutaj się wymądrzać i wytykać Ci palcem czy robisz coś źle albo co możesz robić lepiej. Głęboko wierzę, że każdy z nas, że Ty masz swoją własną prawdę w sobie. Gorąco zachęcam Cię do podążania swoją własną ścieżką, zbierania swoich własnych doświadczeń i pozwoleniu na to własnemu dziecku. Mamy to szczęście, że możemy inspirować się wzajemnie, czytać badania naukowe, sprawdzać dostępną wiedzę, ale też wybierać treści w zgodzie ze swoją autentycznością i intuicją. Dlatego dzisiejszy apel brzmi: pozwól swojemu dziecku być sobą i doświadczać życia takim, jakie dla niego jest. Rozmawiaj z nim i uczcie się od siebie nawzajem. Kto wie, gdzie was to zaprowadzi.

Moje odkrycia

Dziecko jest w balansie. My jako niemowlaki byliśmy w balansie, w harmonii pomiędzy wszystkimi sferami życia. Dziecko utrzymuje balans pomiędzy spełnianiem swoich potrzeb fizjologicznych takich jak higiena, jedzenie czy odpoczynek, ale również ma czas na rozwój, zabawę i budowanie relacji. I to od nas dorosłych zależy czy mu na to pozwolimy, wzmocnimy albo wręcz przeciwnie wybijemy z jego wewnętrznego rytmu. Dziecko komunikuje nam poprzez płacz kiedy wytrąca się z tego balansu, a naszą odpowiedzialnością jako rodziców jest wspierać go w utrzymaniu tej wewnętrznej równowagi jak najdłużej.